
Spodziewałem się, że będzie to dobra gra, ale nie przypuszczałem, że kiedy zacznę pisać tę recenzję, będę smutny. Tak cholernie smutny, jak nie byłem od niepamiętnych czasów, bo zwykle gry były albo za krótkie albo za długie, a kiedy już się kończyły, wzruszałem ramionami.
Czy zastanawialiście się kiedyś, jak idiotycznie wyglądają newsy dnia, gdy w glebę zaryje kolejna awionetka?
W związku z wiosną, która łaskawie nam nadeszła, pomyślałem, że przydałyby się wam nowe karty do aparatów. W związku z tym zadzwoniłem do Iwony Burzyńskiej z Panasonika.
- Dawno konkursu nie byyyyłoooo, co? – zacząłem nieśmiało.
- Ja za ciebie bloga pisać nie będę!
- Może by tak kilka SD dla czytelników?
- Żaden problem. Wpadnij do nas. Jacek ci trochę opowie o tych kartach.
„Jaki Jacek?” – pomyślałem.
Dobrze być blogerem. Kiedy 10 lat temu zaczynałem przygodę z Gothic, grą, która do dziś mnie zachwyca najbardziej ze wszystkich gier, nie przypuszczałem, że będę miał okazję zadać parę pytań osobie, która ją współtworzyła.
Pierwszy raz będziecie mogli na tym blogu zobaczyć mnie w obecności konsoli. Wreszcie dowiedziałem się jak wygląda xbox.
Przypadkowo jej nie odkryłem, bo widniała wśród najpopularniejszych aplikacji w app store. Z miejsca stała się obowiązkową pozycją w moim telefonie. Jest darmowa. I tak, wiem, że jest już od dawna. Ja nie wiedziałem. Wielu też nie.
Dzięki uprzejmości Cenegi miałem okazję przetestować angielską wersję Risen 2 – gry, wobec której mam większe oczekiwania, aniżeli miałem wobec wspaniałego The Elder Scrolls: Skyrim, albowiem jest spadkobiercą mojej ulubionej serii Gothic.
Kilka dni temu miałem przyjemność gościć na Kongresie Profesjonalistów PR we Wrocławiu. Bawiłem się tam doskonale, poznałem ciekawych ludzi, ale jeśli chodzi o to, co dla mnie najważniejsze – wyjechałem z mieszanymi odczuciami. Odnoszę wrażenie, że większość agencji PR i reklamowych w Polsce nie ma zielonego pojęcia o co chodzi z nami, blogerami.

W tym miejscu powinna być jakaś formułka o reklamowaniu wyrobów alkoholowych i konieczności posiadania ukończonych 18 lat, aby przeczytać poniższy tekst.
No to wyobraźcie sobie, że jest.
Telekomunikacja Polska znika. Zostaje już tylko Orange. Zasadniczo nic się w naszym życiu nie zmieni, poza tym, że z Orange mamy znacznie mniej wspomnień niż z TPSA. Powspominajmy zatem o starych dobrych czasach.
W ostatnich miesiącach działy Tech Style oraz TV&Gry były martwe. Bardziej koncentrowałem się na opisywaniu mediów i reklam, natomiast telewizji, filmów i seriali zawsze na tym blogu było mało, a w gry komputerowe praktycznie nie grałem. Czas na porządki.
11 lat temu ta gra robiła wrażenie. Świetna grafika, bullet-time, niezła fabuła – to wystarczyło, aby Max na stałe wpisał się w w historii gier. Teraz powraca na smartfony i tablety. Z ciekawości sprawdziłem, jak bardzo się zestarzał.
Empik nie będzie sprzedawał książki „Wybaczcie mi” opowiadającej o matce Madzi. Tej od śliskiego kocyka. Empik zdecydował się wycofać książkę ze swojej oferty po protestach oburzonych klientów. W tych czasach z klientami wojować nie ma co. Super. Czy będą równie konsekwentni, jeśli zbierzemy się i zaczniemy nawoływać do wycofania pełnego przemocy, gwałtów i morderstw (także dzieci) Pisma Świętego?
11 września publikowałem tutaj okładki amerykańskich gazet upamiętniające zamach na WTC. 10 lat po tragedii Amerykanie tego jednego dnia potrafią się jednoczyć w rozpamiętywaniu feralnego dnia, nie kłócą się, nie przebijają w wymyślaniu teorii spiskowych, nie dzielą na tych, ci cierpią bardziej i mniej.
2 lata po katastrofie pod Smoleńskiej wiemy, że Rosjanie przepiłowali brzozę, był wybuch, sztuczna mgła, Tusk jest na usługach Rosjan, Kaczyńskiego zabił Putin, winę za wszystko ponosi rząd, a tak w ogóle to niemożliwym jest, że nikt nie przeżył katastrofy, zwłaszcza, że przecież ciągle słychać strzały.
Takim trochę posranym bywamy narodem.
Testuję jeszcze ciepłego iPada 3, zwanego Nowym iPadem i porównuję to cacko z poprzednim modelem
Najpierw był film ze sztuczną Rumunką. Doskonały pomysł, świetnie zrealizowany.
Nowe komentarze: